Gdy u nas mróz... tu plus 19
Hiszpania o każdej porze roku jest fajnym miejscem na krótki wyjazd. U mnie często bywa tak, że do jakiegoś miejsca docieram, ponieważ gdzieś przez przypadek widziałem ciekawe zdjęcie. Tu akurat Tarragona stała się celem mojego wyjazdu, bo widziałem zdjęcie amfiteatru rzymskiego. Takiej perełki architektury starożytnej. Dla kogoś kto się interesuje historią to nie lada gratka, zobaczyć tę budowlę na żywo. Jak zobaczyłem że są tanie bilety z Gdańska do Barcelony, stwierdziłem że wyskoczę w styczniowy zimny weekend do cieplejszego miejsca.
Do Tarragony można dojechać od razu z lotniska El Prat. Przystanek autobusu firmy Plana jest po prawej stronie od wyjścia, kursują średnio co 2h, czas przejazdu 1h30min. Bilet można kupić u kierowcy za 15.95€. Tańszym sposobem jest dojazd pociągiem linii południowej, ale akurat część torów za Calafell jest w remoncie, więc pozostał autobus.
Tarragona to miasto kompaktowe, dworzec autobusowy jest w samym centrum obok Plaça Imperial Tàrraco. Tuż obok biegnie główna ulica tej części miasta, czyli Rambla Nova. Deptak gdzie starsze osoby spędzają czas na kawie i ciastku w licznych kafejkach. Co jakiś czas mijamy rzeźby, m.in. Monumento a los Castellers (wieża z ludzi). Na końcu tej ulicy jest Balcón del Mediterráneo