Lecę Zwiedzać

  • Home
  • Moje loty
  • Relacje z podróży
  • Odwiedzone rejony
    • Afryka
    • Ameryka północna
    • Azja
    • Azja / Bliski wschód
    • Europa
  • O mnie

Reykjavik

Lecę zwiedzać

sobota, 15 listopada 2025 / Opublikowano w Islandia

Centrum po zmroku

Do całym dniu spędzonym ze znajomymi, Roma i Svieta odwieźli nas ok. 16 pod nasz obiekt Apartments Reykjavik, który zlokalizowany jest 100m od Oceanu i niecałe 10min piechotą od centrum (ulica Sólvallagata 68, dzielnica Vesturbær). Na miejscu nie zabawiliśmy długo, bo zgłodnieliśmy, tylko wypiliśmy po herbacie i ruszyliśmy w miasto. Wprawdzie mieliśmy coś do przekąszenia w plecakach, ale woleliśmy iść do knajpy polecanej przez Romana, gdzie serwują miejscową zupę w chlebie. To takie lokalne danie, a na tym nam zależało.

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym szedł prosto do knajpy i nie robił zdjęć po drodze. Architektura stolicy zachwyciła mnie od razu. Trochę surowa, skandynawskie drewniane domki, niska zabudowa. Dlatego chwilę nam zajęło dojście do miejsca które wybraliśmy na obiadokolację. Lokal nazywa się Svarta Kaffið, i specjalizuje się tylko w jednym, różnego rodzaju zupach. Każdego dnia są dwie inne zupy w chlebie. Koszt 3100 ISK (ok. 90 PLN). Duża porcja. Do tego herbata rozgrzewająca za 650 ISK (ok. 19 PLN). Tanio nie jest, ale warto zapłacić.

Po obiadokolacji poszliśmy pod katedrę Hallgrímskirkja, którą zwiedzimy jutro, dziś tylko pstryknąłem kilka fotek i z powrotem wróciliśmy na główną ulicę Laugavegur. Tu są najładniejsze kamienice nadające wyjątkowy urok temu miastu. Tak samo jak tęczowa ulica Skólavörðustígur Regnbogagatan. Zrobiło się wyraźniej chłodno, więc przed wieczornym spacerem okrężną drogą przez jeziorko wróciliśmy z centrum do apartamentu.

Na Islandię przylecieliśmy także po to żeby zapolować na Zorzę Polarną. Stąd w planie mieliśmy późny spacer. Podobno Zorzę widać także z portu, więc tam chcieliśmy się udać. Z mieszkania wyruszyliśmy dopiero po 21. Brzegiem morza kierowaliśmy się w kierunku portu i dalej centrum kongresowego Harpa, robiąc po drodze masę zdjęć. Niestety to nie był nasz dzień. Zrobiliśmy na prawdę sporo kilometrów, poszliśmy aż za pomnik Sun Voyager. Chmury były tak nisko, że nie było szans o tej porze coś zobaczyć. Dopiero następnego dnia zobaczyłem że one ustąpiły po 24, i było widać Zorzę. A my na kwaterę trochę zmarznięci wróciliśmy przed 23.

Galeria zdjęć

Cały dzień na powietrzu

Wymeldowanie z apartamentu mieliśmy do 10, zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy na dłuuugi spacer. Mając cały dzień postanowiliśmy pójść ścieżką spacerową wzdłuż wybrzeża koło stadionu klubu KR Reykjavik i dalej aż za lotnisko. Ale nie te w Keflaviku, tylko miejskie w Reykjaviku, bo takowe istnieje. Obsługuje połączenia lokalne na wyspie.

Mijając pas startowy chciałem zapolować na startujący samolot ale się nieznacznie spóźniliśmy. Po 11 nawet zza chmur zaczęło wyłaniać się słońce, więc zrobiło się przyjemniej. Punktem docelowym była katedra i wieża, więc tam zmierzaliśmy okrążając miasto. Po drodze wdrapaliśmy się przez las na górkę, gdzie znajduje się muzeum Perlan. Dziś nie mieliśmy na tyle czasu, żeby tu wejść. Tylko zrobiliśmy sobie fotki przed.

Do katedry dotarliśmy o 11:45 jak kończyła się msza. W końcu dziś niedziela. A o tym zapomnieliśmy. Trzeba było poczekać do końca i dopiero o 12 można było wejść do środka. Bardzo surowe wnętrze. Wjazd na górę 1400 ISK (ok. 40 PLN). Ale warto, widok mieliśmy super, bo dopiero co wyszło słońce…

Mając już sprawdzoną miejscówkę, po wizycie w katedrze poszliśmy na rozgrzewającą herbatkę do Svarta Kaffið. Duży wybór dobrych herbat. Do obiadu kręciliśmy się po głównej ulicy, kupiliśmy pamiątki, zeszliśmy nad morze koło sali Harpa, żeby sobaczyć to co wczoraj widzieliśmy w świetle dnia.

Miejsce na obiad upatrzyliśmy już wczoraj. W ścisłym centrum niestety jest tak że, wszystko jest co najmniej o 1000 ISK droższe niż w Downtown czy innej lokalizacji poza główną częścią miasta. A my znaleźliśmy bar w porcie, gdzie Fish&Chips był za 2950 ISK (ok. 85 PLN). Na prawdę super przyrządzona ryba w lekko ostrej panierce.

Po obiedzie jeszcze spacerowaliśmy blisko godzinę po centrum, byliśmy nad jeziorem, które w nocy częściowo zamarzło. Nawet odważyliśmy się wejść na lód.

Ten dzień zapamiętam na całe życie. Nie tylko dlatego, że Reykjavik to fajne miasto, ale przez to co wydarzyło się po dotarciu na dworzec autobusowy. Sprawdzałem rozkład jazdy autobusów jak zawsze kilka dni przed wyjazdem. Na pewno to było w tygodniu, bo chyba niefortunnie sprawdzałem rozkład dla dni powszednich, a nie weekendowych.

Zaplanowałem, że na dworzec autobusowy dojdziemy ok. 16:30, tak żeby mieć czas na dojazd na lotnisko. Zapomniałem kolejny raz, że jest weekend. Autobusy nr 55 wtedy nie kursują, a Express na lotnisko odjechał jak doszliśmy pod dworzec. Kolejny był dopiero za 1,5h i nim mieliśmy dotrzeć na lotnisko na 45min przed odlotem samolotu do Gdańska. Koszt biletu znaczny bo 3999 ISK (ok. 115 PLN).

Jadąc na lotnisko był korek, więc autobus się spóźnił blisko 10min. Zrobiło się tylko 35min do odlotu. Na szczęście na security nikogo nie było, więc od autobusu pod nasz gate biegliśmy w 7min. Jeszcze nie rozpoczęli wpuszczać do samolotu. Ale mieliśmy fart…

Później w głowie sobie układałem jak to się stało. Tu się nałożyło klik czynników które wybiło mnie z normalnego trybu sprawdzania wszystkiego po 2x. Raz że znajomi nas odebrali z lotniska, więc na dworcu nie upewniłem się w dniu przyjazdu o której mamy odjazd. Dwa… cały czas zapominałem że jest weekend.

No cóż… będzie nauczka na przyszłość.

Galeria zdjęć

Wszystkie relacje

Relacje z podróży

  • Czechy
  • Dania
  • Grecja
  • Hiszpania
  • Islandia
  • Kazachstan
  • Kosovo
  • Łotwa
  • Macedonia
  • Malta
  • Niemcy
  • Norwegia
  • Portugalia
  • Słowacja
  • Tunezja
  • Węgry

Rejon / Kontynent

Afryka Ameryka północna Azja Azja / Bliski wschód Europa

Ostatnie relacje

  • Oslo

    Norwegia
    czytaj więcej
  • Santana

    Portugalia
    czytaj więcej
  • Curral das Freiras

    Portugalia
    czytaj więcej

© 2024 by Dominik Chrzanowski. All rights reserved.

TOP