05.12.2025
Rozrywkowe miasto
Do miasteczka Patong na zachodnim wybrzeżu, w korkach, autobus jechał 1h 30min. Wysiedliśmy na skrzyżowaniu z ulicą Sinamyen, żeby się nie wracać z walizkami z dworca, który jest 500m dalej. Nasz hotel Ocean Trasure Residence był jakieś 500m pod górę, ale za to pokoje miały być z widokiem na morze.
Jakoś się tam doczłapaliśmy, chodników częściowo brak, więc szliśmy ulicą. Po zameldowaniu i wpłaceniu kaucji odebraliśmy pokoje, niestety w innych budynkach, 30min wystarczyło nam na odświeżenie i przed 18 ruszyliśmy w miasto. Najpierw kolacja. Tu trafiliśmy na fajny lokal, gdzie jedliśmy później często. Bardzo nam smakował szczególnie Pad Thai z chrupiącym kurczakiem za 150 THB. Po drugiej stronie ulicy znaleźliśmy też fajny lokal z tanimi masażami.
Nocne życie w Patong toczy się albo na plaży, albo na Bangla Road. Najpierw zaliczyliśmy plażę, piwko chyba można pić na ulicy na legalu, przynajmniej widzieliśmy że nikt się nie czepia. Popatrzyliśmy na pokazy taneczne, Monika także poskakała z Paniami. Potem spacer plażą i na koniec czerwona ulica. Ponieważ w 2018 byłem w Pattaya, to mnie to już tak nie szokuje, i skala nie ta. Choć napruci Europejczycy idący pod pachę z Ladyboyem wygląda komicznie. Niezły musi być zoonk z rana 🙂
Dziś za długo nie wytrzymaliśmy, podróż w takiej temperaturze daje się we znaki. Idziemy spać o 23 czasu miejscowego.
07.12.2025
Kupujemy wycieczkę
Wracając z plażowania w Kamali wysiedliśmy z taxi koło ronda Dolphine Circle na początku miasta. Zaraz obok jest napis przy plaży „Patong Beach” przy którym obowiązkowo zrobiliśmy sobie zdjęcie. Na popołudnie mieliśmy jedno zadanie – kupić wycieczkę na jutro na jedną z pobliskich wysp. Powoli szliśmy przez miasto i rozglądaliśmy się żeby rozeznać się w cenach i zakresie wycieczek.
Obeszliśmy tak sporo stoisk z wycieczkami zanim koło naszej restauracji gdzie się stołujemy Pani sprzedała nam wycieczkę na Ko Phi Phi za 1500 THB. To była atrakcyjna cena w porównaniu z innymi ofertami. Mieliśmy w cenie speedeboat’a, lekkie śniadanie, możliwość zobaczenia tradycyjnych łodzi Long-Tail, plaży Maya Bay gdzie kręcono film z Leonardo Di Caprio, obiad w restauracji i na koniec chill na wyspie Koh Kai Nok. Zapowiadał się intensywny dzień.
Zadowoleni poszliśmy na masaż do salonu, gdzie chodzimy odkąd przyjechaliśmy do Patong. Ceny ciut niższe i nie ma tłumów. Zawsze mamy tam spokój i ciszę. Po masażu wróciliśmy do hotelu na mały reset.
A na miasto i kolację poszliśmy dopiero po zmroku czyli ok. 19:30. Rundka po naszej okolicy i poszliśmy spać szybciej. Jutro o 8 rano mamy busa na łódkę.