26.02.2026
Tylko przedpołudniowy spacer
Wczoraj do Gijon dotarłem późno, bo dopiero o 23:30. Całe szczęście samolot przyleciał przed czasem i zdążyłem na autobus do miasta o 22:30. Po śniadaniu w hotelu poszedłem na pobliski przystanek La Gota de Leche autobusu nr 1, który jedzie w kierunku Laboral Ciudad de la Cultura. To jedyne miejsce, którego nie udało mi się zobaczyć rok temu. Tym razem miałem cudowną pogodę, słońce i +14 stopni. Wszystko od razu inaczej wygląda.
Miejsce to jest niezwykłe. Aż trudno uwierzyć, że kiedyś był tu sierociniec. W 2007 roku przekształcono budynek w centrum kultury i rekreacji. Miejsce jest na wstępnej liście UNESCO od 2020 roku. Wstęp jest płatny. Ja miałem tylko czas na wejście na dziedziniec i do ogrodów. Wewnątrz fasadę teatru wieńczy symbol frankizmu. Orzeł św. Jana trzyma tarczę z herbami Kastylii, Leónu, Aragonii, Nawarry i Granady.
Po powrocie do miasta wysiadłem z autobusu koło Plaza de Toros. Jednak arena mnie rozczarowała, wszystko pozamykane. Przez pobliski park doszedłem do Playa de San Lorenzo, długiej plaży na końcu której znajduje się cypel Cimadevilla