Lecę Zwiedzać

  • Home
  • Moje loty
  • Relacje z podróży
  • Odwiedzone rejony
    • Afryka
    • Ameryka północna
    • Azja
    • Azja / Bliski wschód
    • Europa
  • O mnie

Cádiz

Lecę zwiedzać

wtorek, 24 lutego 2026 / Opublikowano w Hiszpania

W końcu słoneczny dzień

Mimo iż wczoraj miałem męczący dzień w podróży, o dziwo sam obudziłem się o 7 wyspany i gotowy na aktywny dzień. Wczoraj jeszcze kupiłem bilet na pociąg Renfe do Kadyksu na 9:59, tak żeby nie stać w kolejce do kasy. Bilet drogi – 26.00€ w dwie strony. Powrotny kupiłem na 17:20.

Po ostatnim wypadku koło Granady pociągi łapią opóźnienia. Nasz jechał z daleka, bo aż z Jaen, dojechał do Santa Justa dopiero o 10:20, i bez postoju ruszył dalej. W Kadyksie byliśmy z 15min opóźnieniem.

Stacja kolejowa jest rozkopana. Wyjście z niej chwilę mi zajęło. Dobrze że jest tuż przy starej części miasta. Od razu ruszyłem na promenadę Campo del Sur. Dziś świeci piękne słońce, którego ostatnio mi brakowało. Ponieważ czasu mam niewiele od razu poszedłem zobaczyć ruiny rzymskiego amfiteatru (wstęp bezpłatny). Mały wciśnięty między nowe bloki. Podobno kiedyś mieścił nawet 25tyś osób. Kwartał dalej jest Catedral de Cádiz. Piękna budowla, wstęp płatny, ale za to jest jeden bilet także na wieżę Torre de Levante o del Reloj, z której fajnie widać miasto. Pierwsza moja myśl że czuję się jak w Maroku. Klimat iście maurytyjski. Bielone domki, wąskie uliczki, wieżyczki. Na placu katedralnym jest znana sieciówka 100Montaditos, a przy jej stolikach pełno turystów popijających piwo, wino, jedzących małe tapasy i rozkoszujących się słońcem.

Po powrocie na promenadę poszedłem zobaczyć Castillo de San Sebastian. Fajny spacer przez groblę, choć sama forteca to nic ciekawego. Wcześniej nie wiedziałem też o tym, że ta część miasta była tłem w filmie o Jamesie Bondzie, z Salmą Hayek i Pierce Brosnan’em. Udawała Havanę. Zamiast iść dookoła cyplu zrobiłem sobie pół godziną przerwę na opalanie koło plaży La Caleta, która ze względu na drewniany pomost podobna jest do angielskiego Brighton. Takie miałem pierwsze skojarzenie. W przewodniku po mieście wyczytałem, że warto wejść na wieżę Torre Tavira, z której najlepiej widać wschodnią część miasta z katedrą. I tak było. Zanim jednak nam się udałem byłem na obiedzie koło Mercado, w restauracji Andalusia Cafeteria, menu obrazkowe, więc łatwo wybrać danie – ja zamówiłem Albongidas de salsa (czyli kulki mięsne w sosie z frytkami). Bardzo smaczne. I do tego normalna cena 13.50€. Po wizycie na wieży przespacerowałem się jeszcze północną aleją Calle de Honduras w kierunku stacji kolejowej, zahaczając po drodze o pomnik Monumento a la Constitución de 1812 i ratusz Ayuntamiento de Cádiz. I to na tyle zwiedzania na dziś. Na stacji byłem dosłownie 10min przed odjazdem pociągu do Sevilli.

Galeria zdjęć

Wszystkie relacje

Relacje z podróży

  • Czechy
  • Dania
  • Grecja
  • Hiszpania
  • Islandia
  • Kazachstan
  • Kosovo
  • Łotwa
  • Macedonia
  • Malta
  • Niemcy
  • Norwegia
  • Portugalia
  • Słowacja
  • Tunezja
  • Węgry

Rejon / Kontynent

Afryka Ameryka północna Azja Azja / Bliski wschód Europa

Ostatnie relacje

  • Sevilla

    Hiszpania
    czytaj więcej
  • Štrbské Pleso

    Słowacja
    czytaj więcej
  • Starý Smokovec

    Słowacja
    czytaj więcej

© 2024 by Dominik Chrzanowski. All rights reserved.

TOP